gim.jpg
art.jpg
sport.jpg
aktualizacja: 2017/10/03

Członkinie kółka biologicznego podziwiają Ogród Botaniczny w Powiśnie

Dnia 23.05.2001 roku ,członkinie kółko biologicznego (sześć dziewcząt z klasy 2d i dwie z 2a) wraz z ich opiekunką- panią Beatą Popek odbyły wycieczkę do Ogrodu Botanicznego w Powsinie.

O godzinie 7.00, nasza grupka wyruszyła autobusem z przystanku PKS w Siedlcach. Zatłoczony pojazd opuściłyśmy w Sokołowie. Tam dołączyła do nas pozostała część naszej wycieczki - uczniowie klas pierwszych Prywatnego Liceum Salezjańskiego w Sokołowie. Odwiedziłyśmy ich szkołę (bardzo nam się spodobała- od tego czasu zastanawiamy się, czy to właśnie jej nie wybrać jako naszej dalszej ścieżki życiowej), w której zaskoczyła nas przede wszystkim nie tylko czystość w salach, brak napisów i innych nieczystości na ławkach i ścianach, ładne łazienki, ale także poranny apel, składający się z krótkiej modlitwy oraz zapowiedzi zamierzeń na dany dzień. Nie mając wcześniej możliwości spędzenia nawet chwili czasu w tego typu szkole początkowo, myślałyśmy, że jej uczniowie będą nudni i "sztywni". O tym, jak bardzo myliłyśmy się, przekonałyśmy się już w autokarze...
Po dojechaniu do Powsina znaleźliśmy się w pięknym miejscu -Ogrodzie Botanicznym. Zajmuje on dość duży obszar, na którym znajdują się różnego rodzaju kwiaty, drzewa i krzewy, których niestety nie można zrywać. OD oprowadzającej nas po ogrodzie pani przewodnik, dowiedzieliśmy się różnych ciekawych rzeczy, np. jakim kolorem na plakietkach z nazwami, oznacza się gatunki znajdujące się pod ochroną lub zagrożone wyginięciem, jakie zastosowanie mają poszczególne rośliny. Na terenie ogrodu jest wiele ogromnych głazów, sztucznie, i naturalnie nawadnianych stawów, a przede wszystkim pięknie pachnących kwiatów, które dopełniały ten sielankowy obraz. Odwiedziliśmy także sporych rozmiarów szklarnie, gdzie w jednej z nich rosną egzotyczne rośliny, jak np. kwiat z nogą "słoniową" (nazwa pochodzi od wyglądu jego szerokiej, twardej łodygi, która rozszerza się ku dołowi). Przy wyjściu z Ogrodu Botanicznego stoi nieduży sklepik, w którym można zakupić różne rośliny doniczkowe, nasiona, albo akcesoria ogrodnicze. Niestety czas w ogrodzie upływał bardzo szybko i zbliżał się nieubłaganie moment jego opuszczenia, co z żalem uczyniliśmy.
Na koniec udaliśmy się do Konstancina, aby nasze biedne "mieszczańskie" płuca mogły pooddychać świeżym (słonym) powietrzem w konstancińskich tężniach. Przyjemnie było odetchnąć pełną piersią, wiedząc, że owe powietrze może przynieść nam tylko korzyści.
Myślę, że warto było udać się na taką wycieczkę - przecież to znów nowe doświadczenia i doznania, a poza tym przyjemnie było wybrać się na spacer wśród roślin i odpocznę u źródła zdrowego powietrza - tężni. Polecam wszystkim tego typu wycieczki, bo przecież i w Polsce jest wiele pięknych miejsc!